11.11.2017

Od Kagekao c.d Luncia

- A może chciałabyś zostać moim kotem? – Zapytałem flirciarsko.
- Pff, oświadczasz mi się? – Prychnęła.
- Jeszcze za szybko, najpierw muszę wyjść z Friendzone. – Wadera zaczęła się mocno śmiać.
- Ale ty nie jesteś moim przyjacielem. – Speszyłem się.
- Ale mogę zostać! – Rzekłem entuzjastycznie.
- Ta jasne – prychnęła.
- Mielibyśmy takie ładne szczeniaczki. – Rozmarzyłem się. – Były by czarno-szare z żółtymi oczkami.
- Albo czarno-biało- szare – powiedziała rozmarzonym głosem.
- To był żart czy na serio? – Poczułem lekką nadzieję.
- Kto wie… - uśmiechnęła się chytrze. Poczułem motylki w brzuchu.
- Lubię takie tajemnicze wadery
- A ja nie lubię psychopatów – rzekła.
- To chwila, podrywasz mnie czy obrażasz? – Zapytałem. – Zdecyduj się w końcu.
- Kobieta zmienna jest. – Puściła oczko.
- Cieczkę masz? – Poczułem nagłe uderzenie w policzek. – Za co?! – Zacząłem przejeżdżać wierzchem Łapy o pysk.
- Za świńskie teksty.
- MUTANT!  - Krzyknąłem patrząc się w krzak za waderą. Odwróciła się jak poparzona, a ja skorzystałem z okazji, pociągając ją z ogon. Wilczyca się przewróciła na plecy. Pochyliłem się nad jej pyskiem z łobuzerskim uśmieszkiem.
<Luncia? C: >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz