11.11.2017

Od Tenshi do Lily

Przez chwilę miałam ochotę wybuchnąć głośnym, i spontanicznym śmiechem. Co to? Batman? Spider-Man? Szybcy i Wściekli? ( no dobra, to ostatnie się nie zalicza ) chociaż może Barbie. To bardziej pasuje. Lecz po chwili... gdy patrzyłam na minę nauczycielki, głupi wyraz twarzy zniknął z mojego pyska. Jednak i tak ryknęłam głośnym śmiechem. ( mam nadzieję, że ściany były dźwięko-odporne )
- Spoko, tylko... że wiesz... - zaczęłam ocierać łzę, która spowodowana była śmiechem. - Jakoś to tak dziwnie brzmi. Ktoś nam zagraża?
- Czytałam kilka ksiąg na ten temat, i było wiele potworów, legend, starożytnych watach i historii typu horror...
- It, i ja mam z tym walczyć?
- Po pierwsze: Nie ty sama. Po drugie: Jak już mówiłam mam zamiar stworzyć grupę wilków.
- Ech... nie znam tutejszych szczeniąt zbyt dobrze. - mruknęłam. - Ale i tak fajnie, że woli pani... znaczy pani Lily... znaczy... - tutaj się zacięłam - LILY. woli takie coś stworzyć ze szczeniakami, a nie z dorosłych. Bo to było by nuuudne!
- Bardziej niebezpieczne, ale.. tak. Nudne. A poza tym... no ma też rozwijać nowe talenty.
- No to się zgadzam! To kogo do drużyny?
- Myślałam nad Mateo i Lexi, ale... szczeniaków ma być 7.
- SUPER! W takim razie będzie: ja, Mateo, Lexi. To będzie 3. Jeszcze 4.
- Masz na kogoś pomysł?
- Nie! - uśmiechnęłam się szeroko. - Ale możemy wziąć Nitaena i Kaję, bo o nich słyszałam.
- A mają w sobie coś specjalnego?
- Nie mam zielonego pojęcia, więc z tym zaczekamy. - odparłam z uśmiechem. Po chwili do głowy przyszła mi pewna myśl - A dostanę broooń?
- No w sumie..
- Jej! A kiedy?
- Najpierw trzeba stworzyć grupę.
- To ok. - odparłam. - Jutro możemy przyprowadzić Mateo i Lexi?
- No można by.
- Ok. to ty mówisz, bo ja ich nie znam. - mruknęłam, po czym spędziłam około 2 godzin gadając z nauczycielką, i poszłam do sierocińca, zjeść lazanię.

< Lily? Zostawiłam ci dość dużo miejsca na wtłoczenie resztek weny, o ile takie posiadasz >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz