15.01.2019

Od Lii ,,Kiedy to coś urośnie..."

Crystal przystawiła łeb do młodego węża, który od kilku dni zwierzał różne zakamarki i próbował dusić kamienie lub łapy. Martwił mnie jego apetyt, gdyż potrafił zjeść prawie wszystko, chociaż całe szczęście pozostawał przy myszach. Westchnęłam przypatrując się temu zjawisku. Samica smoka wykazywała duże zainteresowanie nowym obiektem, prawie tak duże, że zaczęłam się martwić by go przypadkiem nie zjadła. Młody spał wszędzie, gdzie tylko można by patrzeć, najczęściej jednak na dywaniku z jednego ze szczeniaków.
- Mamy jedzenie? - spytałam wyrywając się z zamyślenia. Samica podniosła głowę z wężem, który oplątał się w około jej rogu.
- Żylaste zające, polecam - mruknęła, odruchowo podnosząc wyżej głowę gdy wąż zaczął iść po jej pysku.
- Korzonki - szepnęłam do siebie przypominając sobie saunę korzenną i ziołową w świecie ludzi. Jasno-różowe i jaskrawe światło zachodzącego słońca padało na śnieg tworząc cienie z ołysiałych drzew. Wyszłabym na dwór ale... poparzyłam na młodego. Egh...
- Czy takiemu młodemu nie będzie z zimno?
- Nie wiem - samica chwyciła zębami spadającego z jej łba węża.
- Szalik nic nie da nie?
- Raczej nie
- Czy on nie jest głodny?
- Nie wiem.
- A jak będzie w futrze albo pod skrzydłem?
- Może...
- Zajmij się młodym.
- Tia... zaraz, co?! - ten dialog był w luj szybki, i tak naprawdę odpowiedzi były natychmiastowe.
-Bayo! - uśmiechnęłam się i wyskoczyłam z jaskini w śnieg. ~Zimny! - zawołałam z uśmiechem. Nie chciałam niszczyć ładnie ułożonego puchu, więc wybyłam w locie do Tenshi po żarcie dla wensza. Tak po prostu, ni z dupy. Małe myszy. Czemu! ;-; Taką to ja bym wzięła na towarzysza i przez to miałam smuteg niemiłosierny. Właśnie dlatego zazwyczaj zostawiałam karmienie Crystal.
- Dobry! - wbiłam do jaskini Tenshi z uśmiechem. Na moim karku wylądowało jakieś dziwne puchate stworzenie ze skrzydłami ważki. Szłam dalej, a gdy doszłam do miejsca docelowego, byłam już cała w dziwnych stworzonkach.
-Tenshi! - zawołałam patrząc w stronę drzewa na którym siedziała samica. Gdzieś było słychać skrzek papugi.
- Zgaduję, że po myszy? - uśmiechnęła się samica niedbale. Wszystkie stworzonka jak na zawołanie odczepiły się od mojego futra.
- Co to było? - spytałam patrząc jak chmarą czepiają się jakiegoś smoka, który usilnie chciał się ich pozbyć.

C.D.N chociaż pewnie nie

12.01.2019

Od Gemini cd. Indigo


Ciemność, wszędzie ciemność, gdzie ja jestem? Czy ktoś mnie słyszy? Obudź się, proszę, obudź się!
Gwałtownie wstałam, łapiąc łapczywie oddech. Chyba to był kolejny zły sen. Przeciągnęłam się i wyszłam z chatki. Nie, to nie była moja chatka. Dlaczego znalazłam się w jaskini? Spojrzałam na niebo, a łysy świecił jak głupi. Pełnia. Z trwogą spojrzałam za siebie. Krzyknęłam przerażona i wybiegłam. Jak głupia leciałam przed siebie, byle zapomnieć, przecież nie byłam tego świadoma, jutro będzie tak jak zawsze, nic się do jasnej cholery nie stało!
Pół przytomna obudziłam się pod drzewkiem. Chyba nieźle musiałam się uderzyć, bo bolała mnie głowa i dokońca wszystkiego nie pamiętałam. Promienie słońca przyjemnie grzały futro, lecz waliły po oczach niemiłosiernie. Przykmnęłam je i rozejrzałam się po okolicy. "Ładnie tu", pomyślałam sobie,  gdy nagle poczułam głód. Pora poszukać roślinek. Przeczesując las, w poszukiwaniu szczawiu i sałaty, usłyszałam stłumione odgłosy. Ostrożnie podeszłam bliżej, ukrywając się między drzewami. Stała tam wilczyca z ogromnym, właściwe nie wiem czym, lecz było to ogromne zwierzę. I przerażające. Jeszcze gorsze było to, że właśnie on mnie zauważył. Wzdrygnęłam się. Chyba będę musiała uzupełnić swoją listę strachów o właśnie tego zwierza. Powoli, a później coraz szybciej zaczęłam biec, gdy nagle się zatrzymałam. Może będę miała dom? Albo w końcu odnajdę swoje miejsce na ziemi? Zawróciłam i potruchtałam z powrotem do strasznego zwierzęcia i tajemniczej wilczycy. Wyszłam powoli z cienia. Wadera stała naprzeciw, nieruchoma, lecz czujna. Wzięłam głęboki oddech, uśmiechnęłam się i podeszłam.
- Cześć, jestem Gemini, a Ty? Zawędrowałam aż tutaj i uznałam, że na chwilę się zatrzymam.
- Jestem Indigo, a to mój teptogryf, Argog. - wskazała łbem na ogromne zwierzę.
- Miło mi. - zaśmiałam się nerwowo - a on mnie nie  zje?
- Raczej nie. - zaczęła się śmiać, a ja z lekką ulgą wypuściłam trochę powietrza z płuc. Ewidentnie ten stwór budzi we mnie niepokój. Starając się nie patrzeć na wielki łeb teptogryfa, zaczęłam dalej wypytywać Indigo.
- Należysz do jakiejś watahy?
- Tak! Jeśli chcesz, mogę cię zaprowadzić do naszej Alfy, jeśli jesteś oczywiście chętna dołączyć.
- Jak najbardziej! Już długo szukam swojego miejsca i domu na czas dłuższy niż tylko jedna noc. - odpowiedziałam i zaczęłam się śmiać, Indigo również się uśmiechnęła.
- To co idziemy? - zapytała, a ja ochoczo kiwnęłam głową i ruszyłam za waderą.
Po paru minutach drogi w ciszy, uznałam, że warto się odezwać. A Argog nadal mnie onieśmielał.
- Od jak dawna należysz do watahy?
- Niezbyt długo, lecz wystarczająco by poznać te tereny. Kiedyś musisz zobaczyć nasze góry, najlepiej te na wschodzie. Chyba zaniedługo się tam wybiorę. - mówiąc to zamyśliła się. Resztę wędrówki spędziłyśmy w milczeniu, gdy w końcu dotarłyśmy do jaskini Alfy.

<Indigo? :3 >

11.01.2019

Od Aarona c.d Mateo

Usłyszałem niepokojący trzask. Spojrzałem na podążającego za mną wilka. Nie musiałem długo zastanawiać się nad tym, co się stało. Lód pęka!
- Trzymaj się! - krzyknąłem w stronę Mateo. Muszę mu jakoś pomóc. Skoczyłem w poszukiwaniu czegoś, czym mógłbym wyciągnąć go z wody. Sytuacja z sekundy na sekundę stawała się bardziej beznadziejna. Samo patrzenie na towarzysza sprawiało, że prawie traciłem przytomność. Lód pod jego łapami stawał się coraz bardziej niepewny, a ja nie potrafiłem zrobić nic racjonalnego. Wejście na rzekę spowodowałoby więcej szkód, więc nawet tego nie próbowałem. Skakałem zdenerwowany we wszystkie strony. W głowie miałem mętlik. Panikując, nie zauważyłem, jak sytuacja się pogorszyła. Mateo tylko spoglądał na mnie i na swoje łapy. Poczułem jak moje futro stroszy się, a sam zamarłem w bezruchu.
- Bywaj! - usłyszałem głos basiora, który zniknął w ciemniej wodzie. Został porwany przez rwący prąd. Nie poruszał się! Pobiegłem brzegiem, jednak szybko Mateo zniknął mi z oczu. Przeciskałem się przez gałęzie i przeskakiwałem korzenie. Czułem, że zostaję daleko w tyle. Łapy plątały mi się i ślizgały na zamarzniętej ziemi. W pewnym momencie straciłem grunt. Zaliczyłem bolesny upadek w śnieg. Obolały, skoczyłem przed siebie i ponowiłem pogoń. Rzeka obok mnie powoli zwiększała swoje koryto, jednak prąd słabł. Spojrzałem na wystające ponad taflę kamienie. Wyglądały na dosyć duże, bym mógł spokojnie na nich stanąć. Liczyłem, że basior gdzieś tutaj będzie. Musi.
- Mateo! - wołałem, jednak oprócz szumu rzeki, żadna odpowiedź nie nadchodziła. To nie może być prawda. Skakałem po kamieniach i rozglądałem się za wilkiem. Niestety nigdzie nie mogłem dostrzec jego futra. W pewnym momencie zsunąłem się i tylnymi łapami wpadłem do lodowatej wody. Kilkoma susami znalazłem się na drugim brzegu. Z trudem łapałem powietrze. Byłem przerażony. Nie potrafiłem pomóc towarzyszowi, gdy mnie potrzebował! Jestem beznadziejny. Próbowałem jeszcze wywęszyć Mateo, jednak w takich warunkach nie potrafiłem się skupić.
- Mateo! - Ponownie nie otrzymałem odpowiedzi. Czułem zmęczenie i zimno. Rozglądałem się oraz biegałem wzdłuż rzeki. Nie przyniosło to żadnego skutku. Obwiniałem się o to, co się stało. Co by było, gdybym szybciej zareagował? Przysiadłem niedaleko krawędzi. Teraz chwilę odpocznę i kontynuuję poszukiwania.
Zmrok nadchodził, a ja dalej nie znalazłem żadnych śladów wilka. W głębi serca miałem nadzieję, że udało mu się wydostać z wody i czeka gdzieś na mnie w zaroślach. Niestety obawiałem się również najgorszego. Zamknąłem oczy i pokręciłem głową. Nie mogę się jeszcze poddać.

Od Michia CD. Mazikeen, ale do Kory

  Stałem osłupaiały, nie rozumiejąc, co się stało. Czułem lekko pulsulący ból na prawym boku, ale ważniejsze od rany wydawało mi się ogarnięcie przedchwilowych wydarzeń.
  Przeanalizujmy.
  Stoimy sobie, gadamy, aż tu nagle TOTALNE URWANIE GŁOWY, POŚCIG, JAKIEŚ POTWORY, NIEBEZBIECZEŃSTWO I WALKI.
  Za szybko. Zdecydowanie za szybko, żebym to ogarnął. Nie moja bajka. Nie moje tempo. Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, nie byłem wystarczająco silny mentalnie, żeby wytrzymać ze swoją ochroną. Nie byłem przygotowany. Nie zdążyłem niczego przemyśleć. Niczego rozważyć. A Kora? Gdyby nie ja, to by jej tam nawet nie było. Mogłem nie wychodzić z nią z domu. Nie przewidziałem tego. A gdyby coś jej się stało? To byłaby moja wina. To jest moja wina. Spontaniczne działania to nie mój styl. Jestem typem stratega, muszę... To wszystko nie tak. Nie obchodzi mnie już nawet, jak to się stało, że te bestie na koniec pościgu postanowiły nas zignoro-
- Michio, słyszysz?
- Co?- Ocknąłem się z przemyśleń. Pewnie coś do ciebie mówiła, pacanie- skarciłem się w myślach.
- Musisz odwiedzić medyka- stwierdziła stanowczo. Obejrzałem się na swoją ranę. Nie wyglądała chyba tak źle. Niezbyt głębokie zadrapanie. Trochę bolało, ale po odkażeniu powinno być dobrze. Poza tym... - Mam w jaskini apteczkę, poradzę sobie. Powinienem zajrzeć do Kory.
- Lepiej zajrzyj do szpitala. Szczeniak śpi, poczeka.

Niezbyt przekonał mnie ten argument.

- Spotkamy się kiedyś przy okazji. Dziękuję ci bardzo za pomoc. Odwdzięczę się jeszcze.- Wadera nie wyglądała na przekonaną.
- Przemyśl to jeszcze.- Potwierdzająco skinąłem głową.- Do zobaczenia.
- Pa.

Chwilę pózniej byłem już w jaskini z apteczką, co chwilę zerkając na Korę. Nie wyglądała jakby spała. Raczej po prostu leżała.
- Kora?

<Kora? I Mazi, weź poznaj się z kimś jeszcze. Potem się umówimy na seriale xD>

9.01.2019

Nowy wilkeł! Gemini


Autor grafiki: oha.deviantart.com
Właściciel: majka.pam - howrse    Majkaaaaaa - doggi
Imię: Gemini
Wiek: 3 lata
Płeć: wadera
Żywioł: Zniewolenie i lód
Stanowisko: Opiekunka szczeniąt oraz Nauczycielka walki
Cechy fizyczne: Gemini jest młodą waderką, bardzo dziewczęcą i piękną. Jest chuda i śmiesznie niska, lecz jej to nie przeszkadza. Ma hipnotyzujące oczy, długie rzęsy oraz dosyć krótkie włosy. Przez śnieżnobiałe futro, prawie nie widać jej w śniegu. Na łapach i ogonie ma zawinięte coś na kształt cierni. Lepiej tego nie dotykaj, bo cię zaboli! No chyba że ból sprawia ci przyjemność, więc to już nie mój interere. Zapamiętaj, że ostrzegałam.
Cechy charakteru: Gemini... ogromna flirciara. Do każdego podchodzi z dużą ufnością i szczerością. Swoim głębokim i miękkim głosem, potrafi niejednego basiora zaczarować. Jest uwodzicielką, uwielbia patrzeć, jak inni starają się o jej względy. Jest serdeczną przyjaciółką, w końcu przyjaciele są najważniejsi. Nie potrafi obojętnie przejść obok kogoś potrzebującego lub smutnego.
Gemini jest ambitną wilczycą, stawia sobie cele, do których uparcie dąży. Czasem potrafi być cierpliwa, bardzo cierpliwa, chociaż nie często jej się to zdarza. Gemini często coś mówi bądź robi, zanim to przemyśli, jest też porywcza. Jest ogromną optymistką, zawsze zachwyca się pięknem tego świata. We wszystkich widzi dobro i często nie zauważa, jak ktoś robi jej coś, co jest złe. Łatwo ją zmanipulować, w szczególności, jeśli jesteś dla niej czymś, w rodzaju autorytetu. Gemini jest bardzo krytyczna dla siebie, lubi swoje obecne wcielenie, lecz nienawidzi swojej nocnej furii. Gdy Gemini była mała, pewna tajemnicza i okrutna wilczyca rzuciła na nią klątwę; "w dzień młoda i piękna, a w nocy poczwara przeklęta ". Podczas pełni, Gemini przemienia się w nocną furię. Wtedy zupełnie się odmienia, nie jest sobą, zabija wszystko co się rusza i jej przeszkadza,  ma potężną moc, która w jakiś sposób musi zostać wyładowana. Została napiętnowana właśnie tymi cierniami, jest zniewolona w tej postaci. Zawsze gdy zbliża się pełnia księżyca, Gemini zamyka się jak najgłębiej pod ziemią, żeby nikt jej nie znalazł. Nie chce nikomu zrobić krzywdy. To jej poniekąd spędza sen z powiek, lecz nadal uczy się z tym jakoś żyć.
Lubi: Gemini lubi malutkie szczeniaki, małe zwierzątka, romantyczne kolacje, spacery... Uwielbia trenować, w szczególności walkę, cały czas w tym kierunku się kształci.
Bardzo lubi przygody i polowania, czyli łatwiej mówiąc sytuacje, kiedy dzieje się coś ciekawego.
Nie lubi: Pająków, węży i insektów.
Boi się: Gemini bardzo się boi, że kiedyś nocna furia przejmie nad nią kontrolę oraz, że znowu zabije kogoś niewinnego pod tą postacią.
Moce: 
- potrafi wydłużać i skracać pnącza, które ma na swoich kończynach, zazwyczaj właśnie nimi walczy w połączeniu z walką wręcz,
- wytwarza śnieg bądź lód,
- czasem udaje jej się zniewolić umysł danego wilka za pomocą swoich cierni,
- potrafi "zamrozić" wilka na kilka sekund, wtedy taki wilk nie ruchomieje, co często daje jej chwilę przewagi nad napastnikiem
- cały czas ćwiczy swoje niewielkie umiejętności telekinezy
Historia: 
Gemini urodziła się w watasze, w której bardzo wierzono w przesądy. Przed jej narodzinami, matka miała wizję; ciemna chmura owinięta cierniami. Wszyscy się przerazili, ponieważ symbolizowało to same złe rzeczy. Może, gdyby mieli słownik symboli lub mniej stukniętą wyrocznię, to lepiej by odczytali to przesłanie i nie spisaliby Gemini na straty, lecz najważniejsze było to, że od początku miała być przeklętym szczenięciem. Jej matka Libra, prawie pożegnała się z życiem, tak wymęczający był poród. Przychodząc na świat, zakapturzona wilczyca rzuciła na nią klątwę. Całe szczęście, coś jej nie pykło, bo Gemini nie zmienia się codziennie w nocy w furię i dopiero zaczęło się to pojawiać, jak skończyła 7 miesięcy. Przynajmniej to, że w dzień jest ładna, się sprawdziło. Znaczy nie wiem czy aż tak, jak sądzi Gemini. Sami oceńcie. Powracając do tematu, Gemini z góry była przekreślona przez wszystkich. Wiecznie odrzucona przez resztę, dorastała w samotności. Całe szczęście Libra miała jakieś poczucie winy, bądź posiadała matczyny instynkt, więc starała się godnie ją wychować i jakoś kochać. Nie wiem skąd Gemini posiada taki charakter, może potrafi świetnie grać? Albo tajemnicza wilczyca coś jeszcze wplotła w zaklęcie? Lub porostu taka jest? Prawdopodobnie nie wiadomo.
Gemini mając rok, zabiła szczeniaka. Szczeniaka pary alfa. Samej chwili nie kojarzy, ale za to bardzo dobrze pamięta gniew alfy i wyrok śmierci. Rodzice pomogli jej uciec poza tereny watahy, lecz woleli pozostać w watasze, więc dalej Gemini musiała iść sama. Wtedy spotkała wilczycę, której imienia nigdy nie poznała. Ona pomogła jej nauczyć się jak używać magii oraz jak wybudzać nocną furię na zawołanie. Być może była to wilczyca, która rzuciła na nią klątwę, lecz Gemini nie chce przyjąć tego do świadomości. Pewnego dnia wilczyca zniknęła. Już nigdy nie pojawiła się w chatce, gdzie obie mieszkały. Po tym wydarzeniu Gemini wyruszyła w podróż dookoła świata. Teraz już jej się to znudziło, więc postanowiła osiąść w jednym miejscu. Tak właśnie trafiła tutaj.
Zauroczenie: Na razie brak
Głos: Głos Anny Jantar, na pewno każdy zna przynajmniej jedną jej piosenkę.
A tu link do jakiegoś jej wywiadu: Link
 Partner: Brak
Szczeniaki: Brak
Rodzina: 
Matka - Libra
Ojciec - Taurus
Brat - Virgo
Siostra - Pisce
Jaskinia: Link
Medalion: Link
Towarzysz: Kiedyś się znajdzie.
Inne zdjęcia: 
Gemini w postaci nocnej furii:Link
Przedmioty kupione w sklepie: Brak
Dodatkowe informacje: 
Gemini jest bardzo przesądna, zastanawia się nad przejściem na wegetarianizm,
Często nieświadomie przymyka jedno oko, jak Gemini twierdzi, tym okiem widzi żywsze kolory.
Umiejętności: 
: Siła: 110
: Zręczność: 120
: Wiedza: 110
: Spryt: 110
: Zwinność: 120
: Szybkość: 120
:Mana: 110

8.01.2019

Od Indigo

Zawsze lubiłam przebywać na świeżym powietrzu. Sama, mówiąc szczerze, nie wiedziałam dlaczego. Może to przez to uczucie, jakie towarzyszy staniu na skraju skały, kiedy wiejący wiatr przeczesuje futro w sposób, jaki nie można porównać do czegokolwiek innego? Może to po prostu towarzyszące temu uczucie wolności, chociaż chwilowe czy ulotne? A może..?
Moje przemyślenia zostały przerwane przez dudniący w uszach, chrapliwy jęk, wydobywający się z wielkiej kupy mięśni i kłaków, znanej bardziej jako Argog. Wzdychając cicho, obejrzałam się na przewracające się z jednego boku na drugi stworzenie i uniosłam lekko kąciki pyska.
— Wstawaj, Aruś — powiedziałam do towarzysza, chcąc go tym przekonać do przerwania porannej drzemki i podjęcia porzuconej przez nas drogi. Oczywiście, jak zwykle, odpowiedziało mi mruknięcie, mające zapewne znaczyć coś w stylu "Odwal się, sen należy do rzeczy ważniejszych niż te twoje podróże". Podbiegłam więc truchtem do teptogryfa i oparłam się łapami o jego sowi pysk, na który zaczęłam napierać całym swoim chudym ciałem.
— Wstawaj. Cholerny. Leniu! — cedziłam przy każdym ruchu, co nie wpłynęło jakoś specjalnie na położenie Arka. Wręcz przeciwnie, masywna kończyna zagarnęła mnie do puchatego właściciela. Wysunęłam jakimś cudem pysk ponad warstwy sierści.— Mówiłam, żebyś tak nie robił! A teraz już, wypuść mnie, musimy znaleźć jakieś miejsce, aby... Czy ty mnie w ogóle słuchasz?
Gryf wpatrywał się w jakiś punkt, a dokładniej między bezlistne drzewa, jakby coś tam widział. Skierowałam wzrok w tę samą stronę. Po jakimś czasie, dojrzeliśmy wilczą sylwetkę, przemykającą między pniami, może polując, może robiąc cokolwiek innego. Kto to wie? 
Podjęłam kolejną próbę uwolnienia się z łap Argoga, co nie przyniosło po raz kolejny żadnych pozytywnych skutków. Zostało mi więc czekanie tylko na ratunek ze strony tej tajemniczej sylwetki, o ile nie skończy wcześniej w brzuchu teptogryfa. A to nie była przyjemna opcja dla żadnej ze stron.

<Ktoś, coś?>

7.01.2019

Kallisto dorasta!


(Autor obrazka: XBlackIce)
(Autor wilka: azzai)

Właściciel: Kinga8989 (Hw)
Imię: Kallisto, w skrócie Kalli.
Wiek: 2 lata i 7 miesięcy
Płeć: Wadera
Żywioł: Nie jest pewna, ale sądzi, że posiada żywioł Nocy i Wiatru.
Stanowisko: Strażnik nocny
Cechy fizyczne: Wadera średniego wzrostu, szybka, nawet silna, dosyć zwinna.
Cechy charakteru: Kallisto jest twardo stąpającą po ziemi, pewną siebie waderą. Potrafi być sarkastyczna i lekko zarozumiała. Zawsze stawia na swoim. Z przymrużeniem oka patrzy na wygłupy Temisto. Zanim coś powie, zastanowi się dwa razy i odpowiednio zanalizuje wypowiedź rozmówcy.
Cechy szczególne: Dwukolorowe oczy.
Nie lubi: Idiotów, szpanerów, którzy tak na prawdę nie mają się czym pochwalić. Nie lubi także błota.
Lubi: Istoty, które potrafią używać tego co mają pod czaszką.
Boi się: Bezsilności w trudnych sytuacjach, od których zależą losy innych.
Moce: W bardzo dobrym stopniu posługuje się wiatrem, o wiele lepiej niż Temisto. Czuje coś dziwnego względem nocnej pory, ta ją intryguje.
Historia: Nic specjalnego, urodziła się i żyje w tej watasze.
Zauroczenie: Na razie brak.
Głos: (w trakcie poszukiwań)
 Partner: Brak
Szczeniaki: Brak
Rodzina: Matka Luna, Ojciec Kagekao, Siostry Temisto i Nico, Bracia Ren, Tobias i Mateo (przybrany)
Jaskinia: Mieszka w jaskini swojej matki - Luny.
Medalion:  Link
Towarzysz: Jak na razie brak.
Inne zdjęcia: Brak.
Przedmioty kupione w sklepie: Brak.
Dodatkowe informacje: Brak.
Umiejętności: 1100
: Siła: 100
: Zręczność: 125
: Wiedza: 250
: Spryt: 250
: Zwinność: 150
: Szybkość: 125
:Mana: 100
Coins: 

Nico dorasta!

(Formularz na szybko)
(I tak będę każdy formularz pisać jeszcze raz)


(Autor nieznany)

Właściciel: Kinga8989 (Hw)
Imię: Jej pełne imię to "Nicol", ale woli skrót - Nico.
Wiek: 2 lata i 7 miesięcy
Płeć: Wadera
Żywioł: Nie odkryła wszystkich, ale przypuszcza, że odziedziczyła żywioł Nocy.
Stanowisko: Szpieg
Cechy fizyczne: Niższa od sióstr. Dosyć wątła, ale za to szybka i bardzo zwinna.
Cechy charakteru: Od czasu dzieciństwa nastąpiła w niej mała zmiana. Wyrosła na śliczną waderę, dzięki czemu już nikt nie mylił jej z basiorem, a ona nabrała trochę pewności siebie. W dalszym stopniu jest dosyć cicha, ale nie jest już taka niepewna siebie.
Cechy szczególne: Brak.
Nie lubi: Zgiełku, hałasu, wilków z nadętym ego.
Lubi: Ciszę i spokój, czytać
Boi się: Śmierci.
Moce: Sama uważa, że nie ma żadnych, jednakże jej rodzeństwo zauważyło, że podczas nocy, a szczególnie podczas pełni, nie można wyczuć jej obecności. Może stać zaraz za nimi, a i tak będzie im się wydawało, że nikogo tam nie ma.
Historia: Nic ciekawego, urodziła się i żyje w tej watasze.
Zauroczenie: Brak.
Głos: (w trakcie poszukiwań)
 Partner: Brak.
Szczeniaki: Brak.

Rodzina: Matka Luna, Ojciec Kagekao, Siostry Temisto i Kallisto, Bracia Ren, Tobias i Mateo (przybrany)
Jaskinia: Mieszka w jaskini swojej matki - Luny
Medalion: Link
Towarzysz: Brak.
Inne zdjęcia: Brak.
Przedmioty kupione w sklepie: Brak.
Dodatkowe informacje: Brak.
Umiejętności: 1100
: Siła: 50
: Zręczność: 125
: Wiedza: 250
: Spryt: 250
: Zwinność: 200
: Szybkość: 125
:Mana: 100
Coins: 

Temisto dorasta!



(Autor nieznany)

Właściciel: Kinga8989 (Hw)
Imię: Temisto, w skrócie Temmie lub Tem.
Wiek: 2 lata i 7 miesięcy
Płeć: Wadera
Żywioł: Podobnie jak rodzeństwo nie odkryła jeszcze zbyt wielu swoich żywiołów. Rodzina uważa, że odziedziczyła żywioł Szaleństwa po ojcu i żywioł Wiatru po matce.
Stanowisko: Medyk
Cechy fizyczne: Wadera zwyczajnego wzrostu o szczupłej budowie. Bardzo zwinna, ale za to nie dysponuje zbyt wielką siłą, podobnie jak jej matka.
Cechy charakteru: Bardzo energiczna wadera patrząca na świat przez różowe okulary. Niewiele zmieniła się od czasów swoich szczenięcych lat. Dalej jest bardzo wesoła i żywa (Nie to co jej niedoszła szwagierka hehhe). Uwielbia bawić się ze szczeniakami. Wydaje się odrobinę szalona, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Cechy szczególne: Brak.
Nie lubi: Niewielu rzeczy, ryb między innymi.
Lubi: Cały świat. Serio. Między innymi rozweselanie smutasów i pomaganie innym.
Boi się: Utraty radości.
Moce: Jak dotąd nie odkryła zbyt wielu mocy. Potrafi jako tako posługiwać się wiatrem, wywoływać nie za silny i nie za słaby wiaterek. Od czasu do czasu udaje jej się coś podpalić malutkim płomyczkiem, ale kompletnie tego nie kontroluje.
Historia: Urodziła się i żyje w watasze.
Zauroczenie: Brak.
Głos: (ciągle w trakcie poszukiwań)
 Partner: Brak.
Szczeniaki: Brak.
Rodzina: Matka Luna, Ojciec Kagekao, Siostry Kallisto i Nico, Bracia Ren, Tobias i Mateo (przybrany)
Jaskinia: Mieszka w jaskini swojej matki - Luny
Medalion: Link
Towarzysz: Brak.
Inne zdjęcia: Brak.
Przedmioty kupione w sklepie: Brak.
Dodatkowe informacje: Brak.
Umiejętności: 1100
: Siła: 100
: Zręczność: 100
: Wiedza: 175
: Spryt: 250
: Zwinność: 250
: Szybkość: 125
:Mana: 100
Coins: 

Nowa wadera! (a raczej powrót właścicielki c:) Indigo



Autor grafiki: TheShadowedGrim
Właściciel: Arteyiu - Doggie.
Imię: Indigo. Niby proste miano, nic nie znaczące. Ba, nawet nie pasujące do tej młodej waderki. Mimo wszystko, ta nie wyraża sobą większej chęci do zmiany imienia. Dlaczego? Sama nie wie. Coś jej po prostu podpowiada, że to imię to coś więcej niż nic nie znaczący zlepek słów.
Wiek: Niedawno skończyła trzy lata.
Płeć: Wadera.
Żywioł: Umysł | Dźwięki | Ogień
Stanowisko: Nauczyciel Magii, Egzorcysta.
Cechy fizyczne: Wadera nie należy do istot, które można określić mianem wysokich czy wielkich, jest raczej niska i drobna, głównie z powodu warunków, w jakich przyszło jej się wychowywać. Z tego powodu, jest stosunkowo chuda, co w połączeniu z ciemnym umaszczeniem i całym obrazem Indigo sprawia, że czasami wilki porównują ją z zagubionym cieniem. Czarna sierść, gdzieniegdzie pokryta szaro - srebrzystymi pręgami, jest gęsta i całkiem miękka, co wadera wykorzystuje do własnych potrzeb. Czy jest przecież coś lepszego od spania na tak pokaźnym ogonie niczym na stercie piór?
Do innych, znaczących cech wadery należą zakręcone, podobne do baranich rogi oraz ostre pazury, z których Indigo raczej rzadko korzysta. Co jak co, ale daleko jej do krwiożerczej wojowniczki.
Cechy charakteru: W kwestii interakcji między stworzeniami z otoczenia Indigo, wilczyca zdaje się być ostrożna, jednak na pewno nie można nazwać ją introwertyczką. Życie po prostu nauczyło ją, że lepiej na samym początku trzymać się z dala od innych wilków, zwłaszcza basiorów, gdyż nigdy nie wiadomo, jakie ci zamiary posiadają. Po lepszym poznaniu drugiego osobnika, staje się idealnym kompanem do długich podróży po lasach czy wzdłuż morskiego brzegu, w czasie których snuje prawdziwe i te nieco bardziej mijające się z prawdą historie. Uwielbia się w takich chwilach rozgadywać, co chwila zbaczając z głównego tematu rozmowy, aby tu i ówdzie jeszcze swoją opinię wcisnąć. Mimo wszystko, jeśli ktoś powie jej, żeby się uciszyła (najlepiej dobitnie), zrobi to, chociaż można być pewnym, iż będzie się o to dąsać przez kolejne dni. Nie potrafi trzymać jednak długo urazy w sobie i jest pierwsza do przeprosin, o ile nie widzi, że wina leży definitywnie po drugiej stronie. W takich przypadkach, ma tendencję do sugerowania między swoimi słowami, że coś ją boli, ale nigdy nie powie, co dokładnie. Zazwyczaj chowa swoje uczucia pod maską pozornej radości, a czasami nawet złośliwości. Bowiem nazwanie wadery opanowaną mija się w zupełności z prawdą. Wilczyca szybko zmienia swój nastrój, w jednej chwili mogąc tryskać szczęściem, a w drugiej już warczeć na prawo i lewo. Jest bardzo wyczulona na punkcie swojego wyglądu i bierze większość uwag do siebie, co uważa u siebie za największą wadę. Dodatkowo, jest niezwykle zazdrosna, co zakończyło niejedną już nawiązaną z kimś relację.
Cechy szczególne*: Wyrastające z ciała, głównie z okolic kręgosłupa, kościane kolce, będące swoistym "podarunkiem" od ojca oraz jadowicie zielone oczy.
Lubi: Szczególne miejsce w sercu Indigo zajmują sasanki, które zbiera za każdym razem, kiedy dojrzy kwiaty w zasięgu swojego wzroku. Do tego uwielbia bawić się w wodzie, jakby nadal była kilkumiesięcznym szczeniakiem. Czy to rzeka, czy wodospad, czy nawet kałuża. Z dużą dozą prawdopodobieństwa, któregoś dnia na pewno odnajdzie się tam roześmianą Indi.
Nie lubi: Z drugiej jednak strony, szczególną antypatią wilczyca darzy burze. Można powiedzieć, że nienawidzi ich ponad wszystko inne. Nieco niżej w hierarchii nielubianych rzeczy znajdują się gołębie i wszelkie inne ptactwo. Z niewiadomych powodów. Zapytana o to wadera jedynie zawstydza się i rozkazuje zmienić temat.
Boi się: Można uznać to za zabawne, jednak Indigo boi się ciemności. Kiedy ma możliwość, sypia w świetle księżyca bądź przy rozpalonym przez siebie ognisku, mimo faktu, iż przez to naraża się na atak ze strony nieprzyjaciół.
Moce: Do niedawno odkrytych talentów wadery należą między innymi kontrolowanie ognia w pewnym stopniu, chociaż i ten zazwyczaj wymyka jej się spod kontroli, audiokineza, polegająca na tworzeniu, zatrzymywaniu czy nawet wizualizacji fal dźwiękowych (co za tym idzie, tworzenie widmowych dźwięków, słyszalnych tylko w danej okolicy) oraz projekcja myśli w formie delikatnych, niematerialnych wizji. Ta moc używana jest zazwyczaj do zabawiania szczeniąt w czasie zajęć bądź do pokazywania im, jak mają wykonać poszczególne zadania.
Historia: Życie wilczycy należało raczej do tych szczęśliwych. Narodziła się poza terenami jakiejkolwiek watahy, pośrodku lasu, niezagrożona atakiem jakichkolwiek innych wilków. Pod czujnym okiem ojca, uczyła się podstawowych umiejętności, potrzebnych jej do przeżycia, natomiast matka pokazywała swoim dzieciom, jak korzystać z ich zdolności. Mimo to, cienie zawisały co jakiś czas nad rodziną, budząc w waderce więcej pytań niż odpowiedzi. Dokąd jej rodzice chcą wrócić? Kim są Oni? Dlaczego Ivo musi opuszczać ich co jakiś czas, aby wrócić, już zupełnie odmienionym? I dlaczego nie wyglądała tak, jak inne wilki, na jakie natknęła się w czasie polowań? Te kwestie męczyły ją aż do momentu, gdy przyszedł czas, aby Indigo opuściła swoje rodzinne strony i założyła własną rodzinę. Ofiarowany od matki medalion, który Rita sama przygotowała, zgodnie z wieloletnią tradycją, był ostatnim prezentem, który przypomina teraz wilczycy o pozostawionym za sobą życiu. Przybywszy na tereny Watahy, miała w głowie jedynie jeden cel. Odkryć prawdę o swoich narodzinach i kim tak naprawdę są Oni. Ale najpierw, sasanki. Dużo sasanek.
Zauroczenie*: Na ten moment brak.
Głos*: Anna Karwan - Aleja Gwiazd (Cover)
Partner*: Jest czysta i niewinna jak leśny kwiat.
Szczeniaki*: Tym bardziej brak.
Rodzina: Jest owocem związku Rity i Ivo, pary wilków, których prawdziwe pochodzenie nie jest znane. Razem w miocie z Indigo na świat przyszedł brat Reus oraz dwie siostry, Kiara i Alva.
Jaskinia: Leży w pobliżu masywu górskiego. Ciągnie się długimi kilometrami w głąb ziemi, lecz Indigo, ze strachu przed nieznanym, przebywa jedynie w niewielkiej ich części.  Link
Medalion: Otrzymany od matki, najprawdopodobniej powiązany z kultem jednego z bóstw Link
Towarzysz*: Argog
Inne zdjęcia*: ----
Przedmioty kupione w sklepie*: ------
Dodatkowe informacje*:
~ Kiedy nie może zasnąć, śpiewa kołysankę, którą nauczyła ją matka. Mimo, że nie zna jej znaczenia, wierzy, że ta melodia ma jakieś znaczenie.
~ Bardzo łatwo choruje, więc po przybyciu w nowe miejsce, od razu próbuje zaprzyjaźnić się z medykiem.
~ Cierpi czasami na krótkie zaniki pamięci.
Umiejętności:
: Siła: 100
: Zręczność: 100
: Wiedza: 200
: Spryt: 100
: Zwinność: 100
: Szybkość: 200
:Mana: 24 h



6.01.2019

Tobias dorasta!

Znalezione obrazy dla zapytania illustration


Właściciel: JeffKiller / kociaki660@wp.pl
Imię: Tobias, jednak wilki wolą mówić na niego Toby
Wiek: 2 lata 7 miesięcy
Płeć: Basior
Żywioł: Sam jeszcze nie wie czy ma jakieś żywioły. Po rodzicach odziedziczył żywioł Powietrza i Bólu, a po dziadkach, dokładniej po ojcu Kagekao żywioł Chaosu.
Stanowisko: Strażnik dzienny
Cechy fizyczne: Tobias jest szczupło zbudowanym basiorem. Posiada, jak to niektórzy mówią, lekkie kości, dzięki którym łatwiej jest się mu wspinać na ściany. No właśnie, dzięki swojej szczupłej i lekkiej budowie, oraz mocnych, długich i twardych pazurach, jest wręcz asem w spinaczce na ścianie, a nawet i do góry nogami. Dzięki długiemu i giętkiemu ogonowi, niczym kot, potrafi utrzymywać równowagę nawet na cienkiej, jak dla wilka, linie. Potrafi nawet w miarę lądować na cztery łapy. Jest bardzo zwinny. Jeżeli walczyłbyś z nim w zamkniętej przestrzeni pełnej słupów, lian i tego typu rzeczy, przegrałbyś w pół godziny, nawet mimo tego, że siłą nie grzeszy. Nie jest niestety za szybki, chociaż i tak szybkość jest u niego bardziej rozwinięta, niż u przeciętnego wilka.
Cechy charakteru: Z charakteru Tobiaszek jest w miarę opanowanym, dorosłym wilkiem. Nie jest tak niezrównoważony psychicznie jak swój brat, Ren. Próbuje do wszystkiego podchodzić jak dorosły wilk, chociaż nadal w środeczku to mały i niewinny szczeniaczek. Nie zawsze się mu udaje utrzymać zimną krew. Reaguje wtedy pochopnie, i byle załagodzić na chwilę obecną spór, czy zagrożenie, nawet mimo tego, że później przez jego czyny zagrożenie może wzrosnąć. Często wtedy ma straszne wyrzuty sumienia, i chciałby cofnąć czas, by postąpić inaczej niż postąpił. No właśnie. Tobias ma silne sumienie, które potrafi go porządnie dobić, nawet, jeżeli nie zrobił nic złego. Bardzo często rozmyśla, szczególnie na te mroczne i nieprzyjemne tematy. Ma bardzo rozwinięte wyobrażenie tego, że po śmierci jego świadomość zniknie. Nie będzie już niczego czuł, pamiętał, nie będzie odczuwał upływu czasu. Nie mówię tutaj o jakimś zawiśnięciu w przestrzeni czy czymś w tym stylu. Po prostu go już nie będzie. Zniknie. I koniec. Ale dobra, koniec tych pesymistycznych myśli. No właśnie, pod względem pogody ducha jest wielkim pesymistą. Jednak, na zewnątrz próbuje pokazywać swoje radosne, przyjemne oblicze. Byle nie psuć innym humoru. I tutaj ukazuje się jego następna cecha. Jest strasznym altruistą. Potrafi sam mocno ucierpieć, by inni nie cierpieli. Bierze się to z jego poczucia winy, i tego, że gdyby widział cierpienie innego wilka, gdy to on by mógł być na jego miejscu. Ma wtedy straszne wyrzuty sumienia. No to tak się chyba przedstawia jego stan psychiczny i charakter. Dziękuję, dobranoc.
Cechy szczególne: Nienaturalnie długi i giętki ogon oraz wielkie i twarde pazury, dzięki którym bez problemu może się zaczepić nimi o skałę czy drzewo. Dzięki tym cechą potrafi się wspinać lepiej niż swój ojciec. Pełzak z niego.
Lubi: Wysiłek fizyczny, a najbardziej wspinaczkę. Mógłby zwisać z sufitu całymi dniami jak nietoperz, ale niestety jest wilkiem, i takie obciążenie nie działałoby dobrze na jego stawy. Prócz tego uwielbia przebywać w ciemnych pomieszczeniach, szczególnie takich, że nie widzi nawet czubka swojego nosa. Po prostu egipskie ciemności. Czuje się wtedy bezpiecznie, mimo że większość wilków boi się ciemności, bo kto wie, co się w nich kryje. On jednak uważa, że dzięki ciemności, nie będzie zauważalny, a jeżeli już ktoś obok niego będzie, będzie słyszał jego oddech, ruchy oraz czuł jego odór. 
Boi się: Głębokich wód, nicości (oczywiście głębokiej nicości) oraz ognia.
Moce: Jak ktoś, kto nie zna swoich żywiołów miałby znać swoje moce?
Historia: Urodził się już w watasze, jako syn ówczesnych beth – Luny i Kagekao. Dorastał razem z czwórką rodzeństwa, nie za często uczęszczając na lekcje, które organizowała szczenięca szkoła. Skończył szkołę z, jakby to ludzie nazwali, zagrożeniami. Po dorośnięciu objął stanowiska strażnika dziennego, mimo tego że wolałby być strażnikiem nocnym. Niestety, strażnik dzienny był o wiele mniej obleganym stanowiskiem, i poczuł się potrzebny na tym stanowisku. Aktualnie jest młodym kawalerem mieszkającym z rodzicami.
Zauroczenie: Jak na razie żadna mu nie wpadła w oko.
Głos: Podam później
Partner: Nie posiada.
Szczeniaki: Nie posiada.
Rodzina: Rodzice Luna i Kagekao, brat Ren i (przybrany) Mateo, siostry Kallisto, Temisto i Nicol.
Jaskinia: Nadal mieszka z rodzicami, jednak po znalezieniu partnerki ma na celu znalezienie własnego kącika.
Medalion: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcReeaYSNBDpVoA8G9oesFrHJhrOhkwThd_m-O87vILb7MfY6wruhg
Towarzysz: Brak
Inne zdjęcia: Brak
Przedmioty kupione w sklepie: Brak chyba
Dodatkowe informacje: Brak
Umiejętności:
: Siła: 100
: Zręczność: 100
: Wiedza: 200
: Spryt: 200
: Zwinność: 250
: Szybkość: 125
: Mana: 125
Coins: 109

Ren dorasta!


Właściciel: kociaki660@wp.pl / JeffKiller
Imię: Ren, brak zdrobnień (no, może Renuś, ale nikt nie jest z nim aż tak spoufalony by go tak nazywać)
Wiek: 2 lata 7 miesięcy
Płeć: Basior
Żywioł: Tak samo jak swój brat, nie zna swoich żywiołów. Genetycznie, posiada po matce, żywioł Ognia, po ojcu – Szaleństwa, a po Babci, dokładniej matce Luny, posiada żywioł Blasku.
Stanowisko: Łowca
Cechy fizyczne:  Ren jest średniej budowy basiorem, o czarno-szarej, szorstkiej sierści. Posiada, tak jak swój brat, lekkie kości. W miarę opływowa, jeżeli da się to tak nazwać, budowa ciała. Dzięki wyżej wymienionym cechą, z łatwością potrafi uzyskać dużą prędkość na krótkich dystansach. Niestety, nie jest zbytnio wytrzymały, przez co nie nadaje się do biegów długodystansowych. Nawet sam przyznaje, że nie kręcą go długie i monotonne rzeczy.
Cechy charakteru: Z charakteru jest bardzo energicznym wilkiem, może trochę brutalnym w swoich poczynaniach, jednak nie zdający sobie sprawy o tym że coś może kogoś zaboleć. Często może mu się zdarzać wypowiedzieć coś nagle, bez namysłu, co skrzywdzi drugą osobę. Jest pochopny w swoich poczynaniach, mimo że jest bardzo mądrym basiorem. Często próbuje się przypodobać jakiejś osobie, chwaląc się przy tym i poniżając inne wilki. No właśnie, jest egoistą. Właśnie pod tym względem jest przeciwieństwem swojego brata, Tobiasa. Woli sam nie ucierpieć, i mieć na sumieniu cierpienie innych wilków. Jak można się domyślić, ma słabe sumienie, które nie działa jak powinno. Jednak mimo tego czasem może się miło zachowywać. Jak coś zapomniałam to dopiszę później, spać mi się chce.
Cechy szczególne:  Renuś wyróżnia się krwiście czerwonymi białkami oczu.
Lubi: Ren uwielbia biegać. Bieganie jest jego życiem. Ale nie chodzi mi o bieganie takie, że a przebiegnę sobie dziesięć kilometrów. Chodzi o takie, jak się w szkole biega na sto metrów. Czyli jak najszybciej, próbując osiągnąć maksymalną prędkość. Prócz tego, uwielbia patrzeć w ogień. Jest dla niego czymś w rodzaju odskoczni od życia realnego.
Nie lubi: Jak kaczki się śmieją.
Boi się: Niestety, z niewiadomych przyczyn, Ren boi się głośnej, wzburzonej wody, oraz głębokich zbiorników wodnych. Napić, to się napije, ale z jakiegoś bajorka, czy płytkiego oczka. Również w nich może się wykąpać. Jednak do niespokojnej wody nie wejdzie pod żadnym pozorem, jak i wody mającej ponad metr.
Moce: Jak ma znać swoje moce jak nie wie jakie ma żywioły?
Historia: Urodził się w watasze jako syn ówczesnych beth – Luny i Kagekao. Dorastał razem z czwórką swojego rodzeństwa. Skończył szkołę z zagrożeniami. Ogólnie takie nudne życie. Został łowcą, bo chciał legalnie coś zabijać.
Zauroczenie:  Jeszcze nie znalazł swojej kochanej masochistyki.
Głos: Dam później
Partner: Nie posiada
Szczeniaki: Nie posiada
Rodzina: Ojciec Kagekao, Matka Luna, Brat Tobias oraz przybrany Mateo, siostry Kallisto, Temmisto i Nicol
Jaskinia: Mieszka razem z rodziną
Medalion: https://cdn-img-2.wanelo.com/p/a52/d1e/b8a/69688f4161c6c95c2f62394/x354-q80.jpg
Towarzysz: Brak
Inne zdjęcia: Brak
Przedmioty kupione w sklepie: Brak
Dodatkowe informacje: Brak
Umiejętności:
: Siła: 125
: Zręczność: 100
: Wiedza: 200
: Spryt: 150
: Zwinność: 100
: Szybkość: 250
: Mana: 175